wtorek, 31 stycznia 2017

Ferment 1976- 30 lat później

 Są takie wydarzenia, które zmieniają bieg historii. Niby błahe, a jednak nić już po nich nie jest takie samo! Niektórym bardzo trudno się z tym pogodzić. Walka z traumą może trwać lata. A jak pokazuje poniższa historia- nawet dziesięciolecia!

No bo kto to widział by najlepsze z bordosów zrównać z jakimiś winami z Kalifornii?! 


Niebywałe! A tak się właśnie stało. W 1976 roku, podczas historycznej degustacji w ciemno, kalifornijskie butelki z powodzeniem dawały radę tym z najwyższej francuskiej ligi. Historię szerzej opisałam w tekście "Ferment 1976". 




 Niewinny blind tasting okazał się brzemienny w skutki. Nowoświatowe winiarstwo ruszyło z kopyta, a moda na nie nieprzerwanie trwa. Wspomniane powyżej "jakieś wina z Kalifornii" otrzymały status kultowych i stały się na całym świecie obiektem pożądania.

 Taki obrót spraw nie śnił się Stevenowi Spurrierowi, organizatorowi wiekopomnej degustacji. Wielkiemu fanowi win z Francji, było żal zacnych bordoszczaków. Z resztą nie tylko jemu. Zaraz bowiem pojawiły się głosy, że degustacja została źle przeprowadzona. Że francuskim butelkom nie dano pokazać swej prawdziwej wielkości, że w ogóle do dupy z taką oceną. 

Jeden z dwóch słynnych obrazów przedstawiających Sąd Paryża w 1976 roku, stylizowany na "Ostatnią Wieczerzę"/ źródło: Drink Me magazine


 Jednak koronnym argumentem w dyskusji o wyższości win z Bordeaux, był ten o ich potencjale starzenia. Czyli coś na zasadzie : "Dobra, dobra, może wina z Kalifornii wypadły teraz dobrze, ale za kilkanaście/dziesiąt  to bordosy będą w sile wieku, w swoim najlepszym momencie. A nowoświatowe? Staną się cieniem samych siebie". 


Biorąc pod uwagę to, że jednym z czynników odróżniających wielkie wina od tych poślednich jest ich długowieczność, przekaz był jasny. 
I nikt nie miał odwagi podważyć tej teorii.


 W międzyczasie Spurrier osiągnął w winiarskim świecie niemałą sławę. A jak uczy historia- sława sprzyja odwadze. Poza tym Pan Steven nie był w ciemię bity i jeżeli blind tasting z 1976 roku wyniósł go na wyżyny, postanowił, jak długo się da, odcinać od niego kupony. 

Steven Spurrier


 Zbliżał się rok 2006- okrągła, trzydziesta rocznica "Sądu Paryża". Steven Spurrier, wiedział, że lepsza okazja może się już mu nie trafić. To był znakomity moment by wina z Francji i USA ostatecznie porównać. Zobaczyć czy zestarzały się zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami. Obalić lub potwierdzić tę ostatnią, niezachwianą tezę o potędze Bordeaux. 

 Tym razem, nauczony doświadczeniem Spurrier, przygotował wszystko z najmniejszymi szczegółami. Chciał wytrącić krytykom jakiekolwiek oskarżenia o stronniczość i inne błędy organizacyjne.

 Wydarzenie odbyło się z wielkim rozmachem. Po raz pierwszy miało charakter międzykontynentalny

24 maja 2006 roku dwa jurorskie składy, w tym samym czasie, po dwóch stronach Atlantyku (jedni w Napa Valley, drudzy w Londynie), oceniały dokładnie te same wina co trzydzieści lat wcześniej. 


 W jury zasiedli najwięksi z ekspertów, w dodatku o nieposzlakowanej opinii (np. Jancis Robinson). Próby przekupstwa, mniejsze lub większe przekręty nie wchodziły w grę. 

30 rocznica "Sądu Paryża", jeden z jurorów- Wilfred Jaeger, podczas degustacji/ źródło: NBC News

 Jaki był więc wynik degustacji w ciemno? 

 Cóż, historia lubi się powtarzać. Lubi też zataczać koło. Po raz kolejny oceny zwaliły wszystkich z nóg. Tezy o dłuższym potencjale starzenia bordoszczaków nie dało się dłużej utrzymać. Znowu szok i niedowierzanie. 

I o ile w 1976 roku walka pomiędzy dwoma winiarskimi regionami była względnie wyrównana, o tyle w 2006 roku wina z Kalifornii definitywnie rozgromiły konkurencję.

Zajęły 5 pierwszych miejsc! 


Takie butelki jak Mounton-Rothschild czy Haut-Brion musiały uznać wyższość Monte Bello oraz Stag's Leap. 

Etykieta zwycięzcy! / źródło: CellarTracker

Wyniki (wraz z punktacją) degustacji w ciemno z 24 maja 2006 roku:


1. USA – Ridge Vineyards Monte Bello 1971 (137)

2. USA – Stag's Leap Wine Cellars 1973 (119)
3. USA – Mayacamas Vineyards 1971 (remis) (112)
3. USA – Heitz Wine Cellars 'Martha's Vineyard' 1970 (remis) (112)
5. USA – Clos Du Val Winery 1972 (106)
6. France – Château Mouton-Rothschild 1970 (105)
7. France – Château Montrose 1970 (92)
8. France – Château Haut-Brion 1970 (82)
9. France – Château Leoville Las Cases 1971 (66)
10. USA – Freemark Abbey Winery 1969 (59)



 Myślicie, że dzięki degustacji z 2006 roku cokolwiek zmieniło się w winiarskim świecie? Wolne żarty, to nie przełomowy 1976! 

 Wina z krajów obu Ameryk i tak były już na tyle popularne, że jakikolwiek wynik nie zaszkodziłby ich sprzedaży. Ot, wisienka na torcie kilku producentów z USA, którzy jeszcze bardziej mogli poszybować z cenami w górę. 

 Utarcie nosa przemądrzałym żabojadom? Dajcie, spokój... Jeżeli ktokolwiek wierzy w to, że dzięki jakimś rankingom Francuz zmieni zdanie na temat win ze swojego kraju, to.... Nie, no po prostu nikt w to nie wierzy. 

Bo wina z Bordeaux wielkimi winami są. Więc jak to nie zachwycają,  skoro zachwycają!








6 komentarzy:

  1. Dlaczego Janice Robinson jest w Polsce przedstawiana jako jeden z największych lub nawet najwiekszy krytyk winiarski na świecie (autorytet w sprawie ocen jakości wina) to jest dla mnie nie pojete. Czytam duzo opini różnych kolekcjonerów na świecie umieszczonych na forach internetowych i nikt absolutnie nie bierze ocen p. Robinson pod uwage przy kupnie wina a zwłaszcza Bordeaux i Kalifornii. Moze ona ma duze zaslugi w popularyzowaniu fachowej wiedzy o winie ale wystarczy przeczytac jej notki degustacyjne w porownaniu z innymi isobami zeby gołym okiem było widać że ona wielkiego talentu do oceny wina po prostu nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, dziękuję za komentarz. Jancis Robinson przywołałam w tekście właśnie dlatego, że większość z polskich czytelników ją kojarzy. Oczywiście w jury zasiadały też inne sławy. To, że ktoś może nie brać pod uwagę jej ocen przy zakupie wina, nie zaprzecza temu, że Spurrier wybrał do panelu degustacyjnego świetnych ekspertów. W innym przypadku krytyka by go zjadła.

      Pełen skład obu paneli sędziowskich to: Michel Bettane, Michael Broadbent MW, Michel Dovaz, Hugh Johnson, Matthew Jukes, Jane MacQuitty, Jasper Morris MW, Jancis Robinson OBE MW, Brian St. Pierre, Dan Berger, Anthony Dias Blue, Stephen Brook, Wilfred Jaeger, Peter Marks MW, Paul Roberts MS, Andrea Immer Robinson MS, Jean-Michel Valette MW, Christian Vanneque.

      Usuń
  2. Co do win z Bordeaux to może tylko Bettane brałbym pod uwagę przy kupnie gdybym widział jego oceny z tych wymienionych degustatorów.
    Natomiast jeśli chodzi o ocenę win z Kalifornii to te nazwiska wymienione są dla mnie ( konsumenta) kompletnie anonimowe i nigdy ich nie widziałem w kontekście ocen win kalifornijskich.
    Tak naprawdę liczą się tylko Parker potem Tanzer, Galloni i ewentualnie Suckling i Dunnuck.

    A i jeszcze na marginesie skąd tytuł "sąd Paryża" ? to chyba nie po polsku.
    "sąd paryski" "osąd paryski" "osąd Parysa" "sąd w Paryżu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę tylko pamiętać, że Spurrier współpracował z Decanterem. Zaproszenie np. Parkera, założyciela The Wine Advocate, byłoby marketingowym strzałem w stopę dla Decantera, które promowało wówczas to wydarzenie. Na imprezę Coca-Coli nikt nie będzie zapraszał prezesa Pepsi...

      Co do wyrażenia "sąd Paryża", faktycznie miałam problem z translacją. W oryginale ("Judgement of Paris") to zabawna gra słów, która nawiązuje do wspomnianego przez Pana sądu Parysa (który miał wyłonić najpiękniejszą z bogiń) oraz do tego, że Francuzi dostali przysłowiowe "bęcki". Dlatego też angielskie słowo "Paris" można tłumaczyć dwojako. Ja przetłumaczyłam je jako nazwę stolicy ze względu na bardziej czytelny trop dla polskich czytelników.

      Co do deklinacji- sąd (kogo?czego?) Paryża, wydaje się być formą poprawną. Zasięgnę jeszcze opinii u językoznawcy. Dziękuję za zwrócenie na to uwagi.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa notka - nie wiedziałem, że takie wydarzenie miało miejsce. Faktycznie tyle się słyszy o wielkości win Bordeaux, ale ja myślę, że w dzisiejszych czasach dobre wina z wielu regionów świata, dzięki technologii i doświadczeniu winiarzy, są do siebie mocno zbliżone poziomem i trudno obiektywnie wyłonić te najlepsze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz! Tak, technologia wiele ułatwiła winiarzom. Dlatego tak ważne jest ukazanie "terroir" w winie.

      A degustacje w ciemno to też oddzielny temat- rzeka. Rządzą się one swoimi prawami i zaskoczeń nigdy nie brakuje. Krąży wiele anegdotek, np. jak to jeden z jurorów nie odgadł swojego ukochanego wina, ba! Dał mu o wiele niższą notę od pozostałych win. Bądź tu człowieku mądry...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...