wtorek, 8 listopada 2016

#WinnyWtorek: Nieoczywista Hiszpania, czyli Toro x2

  Czerwone wino z Hiszpanii? Oczywiście Rioja! Swoista "klasyka gatunku". To najczęściej od niej zaczynamy poważniejszą przygodę z winami hiszpańskimi. Lecz co dalej? Co zrobić gdy przepiją się nam te wszystkie Crianzy i Reservy?

Zaczynamy szukać nieoczywistego. 


Blogerów o takie nieoczywiste butelki poprosił Gustaw (Przy Winie) w ramach cyklu #WinnyWtorek.



  Nieoczywistości są pociągające, dlatego dziś będą aż dwie butelki! Obie z Toro. Regionu tuż przy granicy z Portugalią, który jest nieoczywisty przez to, że szerszemu gronu konsumentów ciągle słabo znany. 

  To młodziutka apelacja. Oficjalnie zarejestrowano ją w 1987 roku. Młoda, a stara- tradycja uprawy winorośli jest na tych terenach bardzo długa. Mało tego! Toro było jednym z nielicznych zakątków Europy, gdzie Filoksera nie przetrzebiła winnic. Stąd też dość wysoka średnia wieku tamtejszych winorośli.


Toro to po hiszpańsku byk. I takie są produkowane tu wina. Bycze.


  Taki jest również Almirez z 2013 roku. To kwintesencja stylu Toro. Wyprodukowany w całości z tinta do toro, czyli tutejszego tempranillo. Wino ekologiczne. Winnica, w której powstaje, uważa się za przyjazną dla środowiska, nie stosują herbicydów i innych chemicznych środków ochrony roślin. 


  Przed zabutelkowaniem Almirez dojrzewał 14 miesięcy w dębowych beczkach, przy czym w 30% był to nowy dąb francuski. Szatę ma bardzo intensywną i ciemną. Na kieliszku zostawia piękne, długie łzy. Wino ma wyrazisty i intensywny zapach. W nosie dominują bardzo dojrzałe owoce, likier wiśniowy, anyż, kawa i gorzka czekolada. W ustach konsekwentne z nosem, z nutą korzennych przypraw i suszonej żurawiny. Kwasowość jest niska, a taniny słodkawe. Wino bardzo ekstraktywne, wręcz syropowe. Mocarne. Pięknie ewoluuje w kieliszku, a każdy łyk przynosi coś nowego. Pomimo iż nie jestem entuzjastką win, które można "kroić nożem", te zrobiło na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. 

Chętnie spróbowałabym Almireza z 2013 za kolejnych kilka lat, gdy nabierze jeszcze więcej elegancji.



 Drugą butelką z Toro jest Gago w roczniku 2013, wprost od sławnego hiszpańskiego producenta- Telmo Rodrigueza. Był on jednym z pierwszych producentów, który dostrzegł potencjał win z Toro i zainwestował w tamtejszą ziemię. Dla tych co lubią nieoczywistości, Gago to dopiero jest gratka! Nie dość, że region nieoczywisty, to i jeszcze samo wino ma w sobie coś nietypowego. Tak jak w pierwszym przypadku to czysta tinta do toro. Tak jak poprzednik- również dojrzewało 14 miesięcy w dębie. Tu jednak część starzała się w wielkich 1500litrowy fouderach, a część w małych beczkach po 225 litrów. Jednak zanim wino trafiło do beczek przeszło fermentację w zbiorniku z... betonu.


I uwierzcie mi- ten beton czuć w winie! 


  Barwa Gago jest intensywna i głęboka, jaśniejsza jednak od Almireza, z widocznymi ceglastymi refleksami. W nosie... w nosie jest ciekawie! Oprócz wiśni, śliwki, wanilii i skóry, wyraźnie czuć kamenie, cement. Coś pomiędzy posmakiem żwiru a marmuru. Gdybym chwilę wcześniej nie degustowała Almireza, to Gago na pewno wydałby mi się bardzo mocny i intensywny. Oczywiście- jest potężny, jednak zdecydowanie subtelniejszy od poprzednika. W ustach dominują bardzo dojrzałe wiśnie i śliwki, dopełniają je nuty balsamiczne. To wino pełne i ekstraktywne. Przy tym wszystkim kwasowość jest na całkiem przyzwoitym poziomie, a taniny zaznaczone. Pięknie zbalansowane! Ma przed sobą wiele lat "w dobrym zdrowiu". 


 Dwa ciekawe wina, jeden nieoczywisty region Hiszpanii. Niedawno odkryty, rozwija się w szybkim tempie i bardzo dynamicznie. W 1998 roku było tu zaledwie 8 bodeg, a w 2006 roku już 40. Warto mieć więc Toro i jego "bycze" wina na oku!

Importer Almireza i Gago: Foodwine
Cena: Almirez-95zł ; Gago-99zł

O innych nieoczywistościach hiszpańskich napisali również:

Blurppp
Enowersytet
Italianizzato
Jongleur
Nasz Świat Win
Przy Winie
Winiacz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...