czwartek, 4 sierpnia 2016

#WinnaWiedza 01 | Wina musujące cz. I

  Jak bardzo ufasz swojemu rozsądkowi? No głupi przecież nie jesteś- umiesz poprawnie kojarzyć fakty, dedukcja i logika nie są Ci obce, wiesz co to ciąg przyczynowo-skutkowy. Liznąłeś co nieco literatury, filmu, a może nawet i świata. Chcesz zatem i liznąć trochę wina. 

Czemu nie? 


  Ha! To jest ten moment, na który wszyscy czekamy. To jest moment, w którym pociesznie walisz gafę za gafą i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy (oj, wiem coś o tym). Zaczynasz więc być lekko skołowany i już nie jesteś pewny czy z Twoim rozumowaniem jest coś nie tak, czy po prostu ten cholerny świat wina jest całkiem nielogiczny. Spokojnie! Nie jesteś matołem, a te wszystkie winne podziały, apelacje i klasyfikacje też nie są wzięte z czapy. Uwierz- jest w nich logika, tylko trzeba ją dostrzec! :)

  W cyklu postów #WinnaWiedza przekażę Ci wszytko to, co warto o winie wiedzieć by uniknąć kompromitującej wtopy. Zawsze przecież lepiej wiedzieć niż nie. A jak już się wie, to zawsze dobrze sobie przypomnieć. 

  No chyba, że jesteś ignorantem o wybujałym ego, który zawsze zna się lepiej. Jeśli tak- specjalnie dla Ciebie mam 3 wskazówki jak zostać winnym dupkiem.



Wakacje w pełni, a to oznacza powrót do łask win z bąbelkami. 

Wina musujące możemy podzielić na te produkowane w sposób tradycyjny (szampański, klasyczny) oraz metodą Charmata


 W obu przypadkach musowanie pojawia się w sposób naturalny, jako efekt powtórnej fermentacji. W pierwszym przypadku fermentacja ta będzie zachodziła w butelce, a w drugim- w kadzi ze stali nierdzewnej. Jako, że ciągle trwa licytacja kto pierwszy wynalazł metodę Charmata, można się spotkać też z nazywaniem jej metodą Martinottiego (szczególnie u wyczulonych na to Włochów). 


  Ah, zapomniałabym! Jest jeszcze 3 kategoria. O niej jednak wolę myśleć jako o winach gazowanych, a nie musujących

Najtańsze "przemysłówki" to wina, do których po prostu sztucznie wtłacza się CO2


Taki bąbel jest większy, bardziej ordynarny, no i przede wszystkim o wiele szybciej się ulatnia- wygazowuje się po prostu.

 Jeżeli chodzi o różne podziały, to równie często na butelkach z włoskich winnic znajdziesz określenie spumante bądź frizzante. Jest to nic innego jak rozróżnienie ze względu na stopień musowania. 



  Musiaki klasyfikować można nie tylko ze względu na metodę produkcji, także biorąc pod uwagę kraj pochodzenia czy zawartości cukru.


 Kraje produkujące wino musujące? Pierwsze na myśl nasuwają się Francja, Hiszpania, a także Włochy i Niemcy. Nie są to jednak jedyne kraje mogące pochwalić się produkcją bąbelków. W Europie coraz częściej i głośniej mówi się o o musiakach z Anglii, Luxemburga, a nawet Czech. Nie ma z resztą potrzeby szukać daleko, gdy można znaleźć je również na naszym, polskim, podwórku. 

  A gdy ochota na bąble najdzie Cię poza Europą, nie zginiesz- produkuje się je bowiem również w Stanach, Australii, a nawet w Brazylii i w Południowej Afryce (tam ten rodzaj wina nazwano Kaapse Vonkel)



Najwięcej nieporozumień występuje jednakże w przypadku ostatniej klasyfikacji- sporządzonej ze względu na zawartość cukru. 


  W tym właśnie miejscu musimy powiedzieć swojemu zdrowemu rozsądkowi STOP. Zapewne będzie nam bowiem błędnie podpowiadał, że extra-dry = bardzo mocna wytrawność. NIE!

Extra-dry to wino półwytrawne. 

W przypadku prosecco nawet delikatnie półsłodkie (na granicy półwytrawności, a półsłodyczy), będące zarazem najbardziej klasycznym stylem dla tego wina.




  Praktycznie codziennie stykam się z kimś, kto twierdzi, że "extra-dry" znaczy "bardzo wytrawne". Nie idź tą drogą! Błędy w tym aspekcie pojawiają się nawet na stronach Wikipedii, dlatego dla powtórki jeszcze raz:


  Zaciekawiony? Chcesz więcej? Już niedługo w ramach WinnejWiedzy będziemy rozbierać na czynniki pierwsze cały proces powstawania win musujących. Przyszykuj się na sporą dawkę terminologii brzmiącej jak nazwy finezyjnych tortur (mój ulubiony dégorgement)! Jednak bez obaw- #WinnaWiedza jest dla wszystkich, bo podana w sposób zrozumiały i przejrzysty. 

 Jeżeli podoba Ci się (bądź nie) cykl #WinnaWiedza lub nurtuje Cię jakieś pytanie związane powyższym tematem koniecznie daj mi znać! 

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa lektura. Nam najbardziej odpowiadają włoskie wina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wielbicielki Prosecco, czy ogółem wszystkie włoskie? :)

      Usuń
  2. Wino musujące zawsze kojarzyło mi się z kiepską jakością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampany też? Pamiętajmy, że każdy szampan jest winem musującym, ale nie każde wino musujące jest szampanem :)

      Usuń
  3. Dużo wiedzy, jak przeczytam jeszcze kilka razy, to może ogarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czymże jest wiedza bez praktyki? ;) Jak człowiek popije różne rodzaje wina to szybciej je zapamięta- potwierdzone info :)

      Usuń
  4. Dziękuję za ciekawy artykuł. Zawsze myślałam, że Franciacorta i Prosecco produkuje się tą samą metodą. Warto porządkować wiedzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie komentarze cieszą najbardziej! Niezmiernie mi miło, że pomagam komuś porządkować wiedzę :)

      Usuń
  5. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twoją stronę! W ogóle jestem w szoku, że jestem taki lewus jeśli chodzi o znajomość win musujących, które często wybieram w ciepłe letnie wieczory. Będę zaglądać i się edukować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wina musujące to bardzo wdzięczny temat- ciekawy i przepyszny! ;) Na ciepły wieczór nie można wybrać lepiej, trzeba się więc śpieszyć i korzystać na maxa, bo lato już powoli mija :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...