czwartek, 31 marca 2016

Wino- zagrożenie dla sztuki!

  To takie oklepane, twierdzić, że sztuka bez wina byłaby znacząco uboższa. A jaka niby miałaby być?! Wszyscy znamy te słynne, pijackie zapędy artystów, dzięki którym są w stanie tworzyć (bądź tak tylko sądzą) dzieła dla potomnych. Niewątpliwie wino ma w tym zakresie niemałe zasługi. Czy da się w ogóle obalić ten dogmat? Czy istnieje ktoś na tyle odważny? 


A co jeśli powiem Wam, że wino może być dla sztuki realnym zagrożeniem?!




 Naocznie przekonali się o tym goście pewnego bankietu w Mediolanie. Bankiet ów odbywał się tuż przed Bożym Narodzeniem i został zorganizowany specjalnie dla miejscowych elit- polityków i przedsiębiorców. Nie dziw więc, że organizatorzy chodzili jak na rzęsach- wszystko miało być idealne. Idealna była również lokalizacja- Palazzo Isimbardi. 

visitamilano.it

 Lokalne tuzy otoczone drogocennymi eksponatami i antykami musiały bawić się wyśmienicie. 


Przynajmniej do czasu aż podano wino... 


 Kulminacyjnym punktem imprezy było oczywiście rozlanie "musiaka". Najpierw jednak ktoś musiał go otworzyć. Padło na Roberto Cassago. Pomimo braku wprawy, Casaggo dziarsko zabrał się do rzeczy. Chwycił butlę i dobrotliwie postanowił nie kierować jej w stronę zebranych gości. Wybrał przeciwną. 

Akurat tę na której wisiał ogromny olejny obraz nieznanego autora z XVIII wieku... 

Roberto Cassago

 Jakże by inaczej- 


korek wystrzelił jak z armaty i przebił na wylot płótno z batalistyczną sceną i wyprężonym wojakiem na koniu. 


 Najwięcej szczęścia miał namalowany na nim żołnierz- nie oberwał, chociaż dziura po korku znajdowała się niebezpiecznie blisko jego głowy. Bardziej pechowo skończył Roberto. Podobno opadła mu szczęka, gdy dowiedział się, że renowacja obrazu kosztować będzie najmniej tysiąc euro. Zachował się jednak po rycersku i zaoferował pokrycie wszystkich wydatków. Zanim to jednak nastąpiło, przez pewien czas, obraz wisiał polepiony taśmą klejącą budząc żywe zainteresowanie wśród turystów.  


 Morał z tej historii? Wino faktycznie może stanowić niebezpieczeństwo dla sztuki, jednakże tylko wtedy gdy zrezygnujemy z usług doświadczonego sommeliera.


źródło:
Magazyn Wino nr 3 (69) 2014, str 116
strona internetowa thedrinksbusiness.com



10 komentarzy:

  1. Jak zaczęłam czytać to ogóle nie spodziewałam się takiego finału tej historii! Zabawne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta historia kojarzy mi się z filmem z Jasiem Fasolą :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero po Twoim komentarzu przypomniała mi się ta scena z filmu Jasia Fasoli, jak niechcący "poprawił" wartościowy obraz.

      Usuń
  3. Nie spodziewałam się takiego zakończenia :) Człowiek ogląda obrazy i nie analizuje ich a szkoda, bo można poznać wiele ciekawych i zabawnych historii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku dziura była na tyle widoczna, że podobno turyści sami się dopytywali skąd się wzięła. I historia poszła w świat...

      Usuń
  4. Rozbawiałaś mnie :) Przy winie w odpowiednich ilościach tworzy się doskonale !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Z podkreśleniem na "odpowiednie ilości" ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...