czwartek, 11 lutego 2016

Coca i Fitó Jaspi Negre 2012 D.O. Montsant

  Co łączy Katalonię z Hiszpanią? Katalończyk z całą stanowczością odpowie, że nic. Odmienna jest kultura, odmienne jest i wino. Nie znajdziesz podobnych w pozostałej części kraju. Już bliżej im do francuskiego sąsiada: Roussillon. 

Wino, jak człowiek- nie lubi sztucznie narzucanych granic. 

Tak jak tu- i tam mówi się po katalońsku. Tak jak tam- i tu rosną te same czerwone szczepy winorośli. A Jaspi Negre to właśnie kupaż kilku takich szczepów. 



  Pierwsze skrzypce gra granacha [grenache]- 45% i carinyena [carignan]- 25%. Dodano jeszcze po 15% cabernet sauvignon i syrah. Wiek krzewów, których owoce użyto do produkcji, dochodzi nawet 90 lat! Całość została lekko  muśnięta (3-4 miesiące) francuską i amerykańską beczką. 

  W przeciwieństwie do innego katalońskiego wina opisanego ostatnio (Parés Baltà Mas Irene), tu nie da się nie wspomnieć o etykiecie. Wykonał ją, tak jak pozostałe w portfolio producenta, kataloński (jakżeby inaczej!) artysta- Oriol Malet. Miquel i Toni- bracia tworzący Coca i Fito postawili przed nim zadanie stworzenia etykiet odpowiadających charakterowi wina, a efekty naprawdę przyciągają wzrok. Jednak przede wszystkim priorytetem Miquela, jak sam mi powiedział, było wypuszczenie dobrego wina, w dobrej cenie, a nie tylko ładnej "wydmuszki".

 I mogę poręczyć, że im się udało!


    Wino ma barwę głębokiej czerwieni, a na kieliszku zostawia łzy. Jest przyjemnie owocowe- to owoc bardzo dojrzały, nadający nutę słodyczy. Do tego szczypta przypraw i bardzo delikatny niuans wanilii.

  Smak konsekwentny z nosem. Czerwone, niezwykle dojrzałe owoce doprawione słodkawą korzenną przyprawą. Tanina nie tnie jak żyleta- jest gładka, a wino otula całe podniebienie. Dobrze zachowana została równowaga pomiędzy słodkością dojrzałego owocu, ogólną kwasowością i garbnikiem. Finisz raczej średni niż długi, jednak nie pozbawiony wyrazu. 

  Warte podkreślenia jest to, że rocznik 2012 wypada w mojej ocenie lepiej niż poprzedni. Wówczas wino również odebrałam pozytywnie, jednakże miałam wrażenie delikatnego "zmęczenia" owocu, wyraźniejsze na pewno były nuty konfiturowe.


  To ta z butelek, co ujmuje praktycznie każdego. Przyjemne wino, które niesamowicie łatwo się pije. Stanowi dobre wprowadzenie do poważniejszych butelek z DO Montsant (skąd pochodzi). Myślę, że świetnie sprawdzi się też jako "wino prezentowe", kiedy nie znamy konkretnych gustów danej osoby.  No i ta cena... tylko brać!


importer: Mine Wine
cena: 49zł


4 komentarze:

  1. Jest też w El Catador za 45 zł - jedno z lepszych win w tej kategorii cenowej. Kilka razy piłem je po znacznie droższych butelkach i zawsze daało radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to świetny wybór w tym przedziale cenowym. Mąż po spróbowaniu w ciemno, zapytany przeze mnie o możliwą cenę na półce strzelał w okolice 70zł, czyli praktycznie szczebelek wyżej.

      Usuń
  2. Katarzyno...
    Jest maleńka, ale jakże istotna literówka - w tytule jest niepoprawnie napisane Montsant

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za czujność! Już poprawione.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...