Pewien znany market budowlany reklamuje się hasłem "Bądź bohaterem w swoim domu". Radę wzięłam głęboko do serca, jednakże zinterpretowałam ją po swojemu. I tak, wczorajszego wieczora byłam w swoim domu nie tylko bohaterem-także marzycielem!



   Czyż to nie ironia losu, że im częściej się z winem stykam, tym rzadziej o nim piszę? W szufladzie pełno notatek degustacyjnych, a po blogu hula wiatr... Leżą te kartki poupychane po kalendarzach, terminarzach i segregatorach. Napawają mnie dumą i trwogą zarazem. Czy to możliwe, że już tyle "przepiłam"? Tyle, czyli dużo i mało zarazem. 

Im więcej człowiek próbuje, tym okazuje się, że ma więcej ma do odkrycia.



sen z winem w tle