czwartek, 7 maja 2015

Tuscany a Land of Wine rozgościło się w Warszawie

 22 kwietnia warszawski Sheraton, na jeden dzień, stał się ogólnopolskim centrum włoskich win, a dokładniej- toskańskich. W wydarzeniu organizowanym przez Magazyn Wino brało udział 38 producentów, którzy zaprezentowali ok. 250 etykiet. Przyciągnęło bardzo wielu miłośników wina związanych z  nim zawodowo, jak i "hobbystycznie".







  Prawdę powiedziawszy- pierwsze o czym pomyślałam, już po wyjściu z hotelu, to fala różnorakich tekstów i recenzji, które zalewają internet i blogosferę po tej degustacji. Minęło juz jednakże sporo czasu, a w eterze cisza. W oko wpadły mi zaledwie dwa teksty- jeden u poWINOwatych (dostępny tu), a drugi u nieznanego mi wcześniej mkonarsk (klik!).


  Czyżby jednak blogerzy, wbrew obiegowej opinii, nie byli tacy łasi na darmowe "chlanie"? A może tak wysoko się cenią, że wymagają specjalnego traktowania, rozkładania czerwonego dywanu i całowania w rączki? Woleli odwiedzić eventy pod szyldem Owada czy innego niemieckiego dyskontu, gdzie mogą poczuć się ważni, ba!- najważniejsi?

 Poczułam zawód, że tytułowe Tuscany a Land of Wine przeszło bez należytego echa, więc pomimo, że pierwotnie nie zamierzałam zdawać z niego relacji, zamieszczam krótką migawkę. Udałam się tam z określonym celem i zamiarem spróbowania konkretnych etykiet, więc moje sprawozdanie nie będzie miało charakteru przekrojowego, a tym bardziej kompleksowego. Ze wspomnianych 38 producentów poznałam oferty jedynie (aż?) 12 z nich


  Co rzuca się w oczy, to mająca się świetnie i ciągle rozwijająca się moda na wszelkiego rodzaju wina BIO/ organiczne/ naturalne. Jak zwał tak zwał- ważne by przy stoisku móc pochwalić się logo jakiegoś atestu. Im większe i im bardziej eksponowane tym lepiej. Mnie to ani ziębi, ani grzeje. Wiem, że takiego rodzaju pozycje mają swoich oddanych fanów i ciągle zdobywają nowych, więc dlaczego by tego faktu nie wykorzystać?

  Spośród tychże producentów- bardzo pozytywnie odebrałam Cavalierino Organic Winery. Wina były przyjazne i przystępne w odbiorze. Zaciekawiło mnie słodkie Oro Rosso- 100% sangiovese z późnego zbioru (late harvest), które następnie spędziło rok we francuskim dębie. Mały problem miałam jedynie z ich Chianti Colli Senesi- wydawało się, że trochę odstaje od swoich odpowiedników u innych producentów. 

  Dłuższy pobyt zaliczyłam u przesympatycznej właścicielki winnicy Corciani. Wszystkie etykiety na tym stoisku trzymały wysoki poziom- począwszy od Rosso di Montepulciano po Vino Santo. Vino Nobile di Montepulciano Riserva 2010 szczególnie przypadła mi do gustu. Niezwykle aksamitny i okrągły okazał się Il Segreto di Giorgio- supertoskan stworzony w hołdzie bratu producentki.


Spodobały mi się także etykiety wystawione przez I Blazini. Bardzo przystępny okazał się Green Label, White Label zauroczyła mnie swoją długą końcówką, a Black Label powaliła wanilią.



Niewątpliwie najlepszy język znalazłam z dziewczynami z Le Bertille. Świetne kobiety robiące dobre wina! Chianti i Rosso di Montepulciano były dokładnie takie jakie powinny być. Przede wszystkim spodobało mi się ich Vino Nobile di Montepulciano i to zarówno w wersji 2007, jak i 2010.




  Korzystając z okazji chciałabym zwrócić uwagę na jeden aspekt, który zazwyczaj jest niedostrzegany, ale w ogólnym rozrachunku robi kolosalną różnicę. Nie wiem czy ktokolwiek z obecnych na sali zauważył jak zgrabnie uwijała się obsługa? Jak sprawnie wymieniali spluwaczki, uzupełniali wodę? Byli szybcy i dyskretni, a ich pracę bez przerwy obserwował kierownik zmiany przechodzący się wokół producentów.

  Tak jest, że gdy wszystko idzie dobrze i po naszej myśli, uważamy wysiłek (często nawet nie uświadamiamy sobie, że to wysiłek!) innych (w tym wypadku kelnerów) za rzecz naturalną i oczywistą. A to przecież niekoniecznie musi być takie oczywiste, prawda?

2 komentarze:

  1. Nie piszemy, bo w Warszawie dzieje się tak dużo, że nie mamy czasu wytrzeźwieć i pisać :P

    Pozdrawiam,
    Zdegustowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tacy to pożyją... ;)
      Życzę w takim razie równie dużej ilości degustacji, przy troszkę większym zasobie czasu.
      Pozdrawiam!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...