niedziela, 1 marca 2015

Muros de Vinha 2011, Douro [Biedronka]

  Poszłam do Biedronki po mleko, a wróciłam z winem. Butelkę zakupiłam tylko i wyłącznie z jednego powodu- jej wyglądu. Uwagę skupia etykieta nawiązująca do słynnych, niebiesko-białych kafelek azulejo. Prosta i w tej prostocie oryginalna.
  Wiem, wygląd to najbardziej nierozsądny sposób na wybór wina, no ale cóż-  przed Wami siedzi kobieta (a do tego jeszcze estetka!), więc lepiej głośno nie protestować. Z resztą temat wyglądu etykiet poruszyłam już w nieco wcześniejszym wpisie [dostępnym tutaj].


























  Muros de Vinha z rocznika 2011 posiada 13% alkoholu i jest wytrawnym czerwonym winiem z regionu Douro. Ma fajny rubinowy kolor, a z zapachów odnajdziemy przyjemne, bardzo dojrzałe czerwone owoce i przyprawy. Zapach w kieliszku nie skłoni do refleksji czy uniesień, ale jest całkiem w porządku. Jednym słowem: fajny.


  To samo można napisać o smaku wina. Zupełnie nieskomplikowane, ale sympatyczne.
Muros de Vinha ma lekką budowę, jest wręcz wodniste. Tanina i kwasowość są za to wyraziste.
Konsekwentne z nosem. Nie należy doszukiwać się rozbudowanych aromatów- nie są one ani zbyt intensywane, ani zróżnicowane.
Brakuje finiszu i głębi, ale nie oszukujmy się, że za tę cenę można zaoferować coś więcej.


 To jak najbardziej poprawne wino, które nie dostarczy wielu doznań, ale wcale ku temu nie pretenduje, nie udaje czegoś z wyższej półki. To niezły wybór do codziennego, niezbyt wyszukanego obiadu.

Biedronka, 16,99zł


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...