sobota, 28 marca 2015

Kupujemy wino na randkę- mały (anty)poradnik

  W wirtualnym i realnym obiegu furorę robią różnego rodzaju poradniki. Od "1001 sposobów by schudnąć żrąc", poprzez "Pokaż mi jak kroisz ziemniaki- a powiem Ci kim jesteś". Do wyboru, do koloru. Każdy najmniejszy problem Twojego życia zostanie rozwiązany, a na pytanie "Jak żyć?" wystarczy odpowiedź: "według poradnika mój drogi, według poradnika!".




  Mania ta nie ominęła również małego światka interesującego się winem. Jak grzyby po deszczu mnożą się porady i wytyczne związane z jego zakupem. Żeby nie było- część z nich jest sensowna i warta uwagi, jednakże większość można rozbić, brzydko mówiąc, o przysłowiowy kant dupy.

Komu poradę?

  Doszło do tego, że na własną wręcz prośbę zostaliśmy całkowicie uwolnieni z obowiązku myślenia i posiadania choćby podstawowej wiedzy. Nawet przecież w osiedlowym sklepiku stoją regały jasno oznaczone:  "jako prezent", "do kolacji", "na imprezę" itd. A na tych regałach cuda na kiju, etykiety od sasa do lasa i jeszcze trudniej dokonać wyboru. Chaos. Równie dobrze mogliby tych butelek nie oznaczać w ogóle.

  Czemuż więc mam być gorsza od tych wszystkich, mnożących gotowe rozwiązania, dobrodzieji? Czemuż to nie posłużyć własną radą i nie zwolnić Was z trudnej sztuki myślenia, podsuwając gotowe recepty na skukces? No nie mogę  zostać w tyle! Decyzja zapadła- też opublikuję tu własny poradnik!

  Została jeszcze kwestia przedmiotu tyrady, no ale to już nieistotny drobiazg. Cokolwiek bym nie wymyśliła- łykniecie to gładko, bo od teraz występuję  w roli poradnikowego eksperta. GURU.
 Jeśli tematyka ma być o winie i podbijać słupki czytelnictwa to nasuwa się w zasadzie sama. Odwieczne pytanie, krążące po odmętach internetu pod różnymi postaciami, ale z jedną myślą przewodnią:

RATUNKU! JAKIE WINO WYBRAĆ NA RANDKĘ?!

Tako radzę ja- Guru Wasz i znawca:


 1) PRZEDE WSZYSTKIM RÓŻOWE



 Oczywista oczywistość. Przecież żadna kobieta nie lubi ekstraktywnego, mocarnego wina czerwonego! Każda za to na pewno lubi róż- w ubiorze, jak i w kieliszku. Dla faceta to wszystko jedno. On by zapewne wolał szklankę whisky niż "winko", no ale dla dobra randki poświęcić się musi. Rose- to jedyny słuszny wybór.


2) NA PEWNO NIE WYTRAWNE



Słodkie, półsłodkie. No, w najgorszym wypadku półwytrawne- ale to już na własną odpowiedzialność. Ciągle nie bierzemy pod uwagę faceta, bo jak było założone na początku- pija on jedynie whisky. Zapamiętajcie! Randka rządzi się swoimi prawami i trzeba w jej trakcie dogadzać kobiecie. Wówczas szanse, że ona dogodzi wybrankowi po jej zakończeniu- proporcjonalnie rosną.


3) Z BĄBELKAMI

Zalecane. Nieobligatoryjne. Nie musisz, ale może warto zrobić wrażenie na drugiej osobie i szasnąć się na jakiegoś "mojeta"? Nie zawrcaj sobie głowy mniejszymi producentami i nieznanymi etykietami- "mojet" zawsze w cenie!




4) Z DELIKATESÓW

Nie kupuj wina w dyskontach, postaw na coś bardziej ekskluzywnego. Delikatesy na ten przykład też oferują wina, a ceny mają wyższe. Siary więc nie będzie!
Sklepy specjalistyczne? A wyglądam na kogoś kto musi udać się do specjalisty?!


  Teraz, uzbrojony w dobre rady i jeszcze lepsze chęci na pewno znajdziesz odpowiednie wino na wymarzoną randkę. Z kolei ten niezwykle wartościowy poradnik radzę wydrukować i nosić w portfelu. Albo jeszcze lepiej- w kieszonce na sercu!


3 komentarze:

  1. I tym sposobem pewna firma zajmująca się dystrybucją wina(więc jest Firmą-Która-Się-Zna), chcąc mnie przekonać do regularnego zaopatrywania się w wino właśnie u nich, przyniosła mi na firmową degustację wino "kobiece" czyli słodkie i białe, pięć rodzajów, niektóre musujące.W dodatku byli niezwykle zaskoczeni, że mam takie "nietypowe jak na kobietę" upodobania

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja nie znoszę, jak mnie tak ktoś traktuje - kobieta, znaczy sie "słodkie winko" pija!!! Masakra. Do tego nie wypada pokazać co myślę o butelce, którą włąsnie dostałam, więc sie sztucznie i kwaśno uśmiecham. Ile ja tego rozdałam "prawdziwym kobietom". No i jeszcze ta dyskryminajca - w mojej pracy Panowie z uroczystych okazji dostają butelkę dobrego wina, a kobiety kwiatki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawę więc podsumować można stwierdzeniem: słodkie wino- kwaśna mina? :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...