czwartek, 5 marca 2015

Co bym chciała od Clintona

  Pytanie w tytule postawione może nieco skonfundować, ale nie zapominajmy co jest motywem przewodnim mojej tutaj pisaniny. Tak więc nie chciałabym od Clintona ani jego wpływów, ani pieniędzy. Od razu zaznaczę, że romansu z Lewinsky też bym nie chciała. Chciałabym butelkę wina. Bardzo wyjątkowego wina.




Ta wyjątkowość polega między innymi na tym, że nie można go nigdzie kupić. Można za to zostać nim obdarowany- trzeba być tylko równie wpływowym i znaczącym co papież Benedytk XVI, cesarz Akihito, czy Bill Clinton właśnie. Bez dwóch zdań, poprzeczka postawiona dość wysoko... Ach! Zapomniałam dodać, że tak naprawdę butelka wina nad którą się wspólnie pochylamy, to faktycznie- zaledwie buteleczka, flakonik wręcz- jedynie 250ml.

   Skąd więc jego unikatowość, gdzie ta jego nadzwyczajność? Trzeba sięgnąć do korzeni i to w sensie dosłownym, bo krzew, z którego zbierane są winogorna na te wino, to nie lada staruszek.

  Krąży taka maksyma, że krzew winny, tak jak mężczyzna, najlepsze owoce daje po piędziesiątce. Jest ich o wiele mniej (gron winorośli oczywiście), więc mogą w sobie skumulować więcej "dobrego" . Kto zatem nie był przekonany do agnielskiego powiedzenia "less is more" musi teraz zrewidować swój pogląd.

Stary, ale jary krzew  z Mariboru

  Wróćmy jednak do naszego tajemniczego satruszka. Skoro 50 lat to już całkiem sporo jak dla takiego krzewu, to ile ten konkretny mógłby mieć? Ano "jedynie" jakieś ponad 350lat... Stając się tym samym najstarszym na całym świecie, co oczywiście po badaniach historycznych i dendrologicznych uwzględniono w Księdze Rekordów Guinessa.

   Okazał się przez to nawet dość dużą atrakcją turystyczną. Każdy może popatrzeć na ten żywy kawał historii, wystarczy udać się na Słowenię do miasta Maribor. To właśnie, tam krzew, jak gdyby nigdy nic, cały czas rośnie i owocuje, dbany przez czułe ręce specjalistów. Corocznie zbieranych jest z niego jedynie do 50kg winogron, więc nie dziw, że wytworzone z nich wino zarezerwowane jest dla najważniejszych osobistośći. To cud, że w ogóle jest możliwość takiej produkcji, krzew widocznie jest "stary, ale jary".

Piękny stary krzew z Mariboru

  Na moją wyobraźnie najbardziej działa w tym przypadku możliwość bezpośredniego obcowania z historią, i to historią, która jest żywa i która ciągle się pisze. To historia wydająca rokrocznie nowy plon- nowe życie; która co roku budzi się do życia i rozkwita już od ponad 350lat. I w stworzonym winie te 350 lat się obijają i można przejrzeć się w nich jak w tafli jeziora.

Wino z najstarszego na świecie winnego krzewu

  Uwaga! Jeżeli ktoś z Was ma kontakt do Billa Clintona to proszę niech da znać- ja też chciałabym spróbować jak smakuje czas zamknięty w flakonie. Jest nadzieja, że były prezydent się nim podzieli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...