czwartek, 8 stycznia 2015

Gancia Moscato Rose

  Dziś na tapecie wino musujące. Wprawdzie już po Sylwestrze, ale przecież trwa karnawał, więc temat bąbelków nadal aktualny. Podczas ich poszukiwań można natrafić na półkach części delikatesów (np. Piotr i Paweł) na markę Gancia. Szczyci się ona tym, że jako pierwsza wydała na świat włoskie wino musujące. Nie powinien dziwić więc fakt, że ma go kilkanaście rodzajów w swoim portfolio.



  Bogata historia-historią, a i tak handlem rządzą twarde prawa rynku...  Są rzeczy na których się zarabia i rzeczy, którymi się obnosi. Na swojej stronie (www.gancia.it) w zakładce "spumanti" marka chwali się naprawdę interesującymi etykietami, jednakże nie sposób znaleźć tam tytułowego Moscato Rose. Po spróbowaniu przestaje mnie dziwić dlaczego...

  Można by zaryzykować stwierdzeniem, że wino stworzono specjalnie z myślą o naszym kraju, ze specjalną dedykacją dla przeciętnego Kowalskiego. I idę o zakład, że mu się ono spodoba.


  Musiak ten jest słodki, ma 7% alkoholu.  Ma odcień malinowego różu (na zdjęciach wydaje się on bardziej intensywny), małe bąbelki, a w kieliszku pieni się całkiem "akuratnie".
  W nosie za to cuda nie widy. Jest poziomka, jest i truskawka, szkoda, że strasznie sztuczne, chemiczne. Przy czujniejszym "niuchnięciu" można wyłapać nawet pociągający aromat gumowego węża.
  W ustach (to trzeba przyznać) przyjemnie musuje, ale brak mu i kręgosłupa i struktury. Smaki landrynkowo-owocowe.  Słodycz wydaje się dość ordynarna, mało wyrafinowana.


  Nie jest to butelka dla mnie, ale wiem, że może się podobać szerszemu gronu konsumentów. Mam przeświadczenie, że entuzjastycznie przyjmie ją grupa, którą roboczo nazywam "smakoszami Carlo Rossi".  Klientelę znajdzie wśród tych, którzy przeszli już etap Dorato i poszukują czegoś bardziej "prestige"...


P.S. Generalnie na naszym krajowym rynku ciągle jest o wiele, wiele więcej, gorszych win musujących od wyżej opisanego. Większość z nich kosztuje jednak mniej niż trzy dychy. Gdyby tylko etykieta ta miała o połowę niższa cenę uważałabym to za dobry stosunek jakości do ceny. Możliwe, że wówczas i ocena byłaby bardziej przychylna.

Importer: CEDC. Cena ok. 30zł



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...