środa, 6 sierpnia 2014

Pal licho te degustowanie!

  Właśnie zdałam sobie sprawę, że- olaboga!- już dawno nie piłam wina. Fakt ten niezwykle szybko nadrobiłam i zalegam właśnie na sofie sącząc jakieś trebbiano i mając wszystko w przysłowiowej "pompce". Na podkreślenie zasługuje jednak fakt, że nie pamiętam kiedy wino piłam, bo ostatnio zdarza mi się je wyłącznie degustować. Różnica pomiędzy PICIEM a DEGUSTACJĄ jest znacząca i zazdroszczę tym, którzy potrafią robić to pierwsze bez wyrzutów sumienia. Skąd więc one u mnie?

  Naukę o winie zaczyna się od podstaw. Podstawą jest jego degustacja. Degustacja składa się z trzech elementów- OKO, NOS, USTA. Patrzysz, czujesz, próbujesz i na koniec najczęściej ...wypluwasz. A nawet jak nie wypluwasz to jesteś zobligowany w każdym przypadku do tańca z kieliszkiem, wprawienia go w szaleńczy wir, by następnie bez krępacji głośno mlaskać, bulgotać i stroić miny.

  Wszystko to sprawia, że wino można lepiej poznać, zgłębić i zrozumieć. Po pewnym czasie, to jest jak nałóg. Każda butelka- jak kolejne zadanie, pole do badań (bywa, że i popisów!) i się okazuje, że już nie umiesz inaczej.
  Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam to! To wywąchiwanie aromatów, ich identyfikacja, te nieznośne poczucie, że przecież wiesz czym to pachnie, ale często ciężko Ci to nazwać. To jest jak najbardziej autentyczne skupienie- szare komórki aż puchną z wysiłku. Szczerze? Wolę wąchać niż pić! 
  Drugą niezastąpioną rzeczą jest kręcenie kieliszkiem. Nie ma bardziej odstresowującej rzeczy. Z moich obserwacji wynika, że każdy robi to dłużej i intensywniej niż wynikałoby z potrzeby. Cudowne uczucie...

czyli czym się różni degustacja win od jego picia
Pan w reklamie ma gdzieś zasady degustacji- pali cygaro i pije szampana. Kto mu zabroni?

  Pomimo wszystko chyba zatęskniłam do takiego spontanicznego picia wina. Picia nieświadomego, biernego, ot tak. Do jego próbowania bez zbędnych analiz, bez roztrząsania wrażeń, po prostu- zwykła przyjemność.
  Piję wino półleżąc na sofie. Pal licho, że niedawno wypsikałam się perfumami, że wino za bardzo schłodzone.
  Dziś to nie jest ważne, dziś daję sobie rozgrzeszenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...