wtorek, 22 lipca 2014

Szerzyciele czarnego PR'u i persona non grata

  I znów naszła mnie smutna konkluzja. Nie jestem dobrą przyjaciółka. Ba! Nie jestem nawet dobrą koleżanką... Mój kompan, mój poczciwy towarzysz wielu chwil, znalazł się na cenzurowanym. Nigdzie się go nie zaprasza. Unika się wręcz i wypiera! Ja ze wstydem przyznaję, że w towarzystwie nie staję w jego obronie. Trochę smutno i trochę straszno bo 

nie ma przecież osoby co by MERLOTA nie znała! 


To taka persona non grata, z którą i tak każdy potajemnie spotyka się po kątach.

merlot


  Paradoksalnie biedak przegrał walkę o przyjaźń ogółu tym, że jest za bardzo przyjazny... Często wydaje się takim sympatycznym przyjemniaczkiem. Gdy spotkasz się z jego ogólną charakterystyką dowiesz się jak duża jest jego owocowość, ogólna łagodność, gładkość i delikatność garbników. Oraz dostępność...

  Aspekt dostępności można roztrząsać dwójnasób. I możliwe, że właśnie ta dostępność jest kluczem do "pijarowej klęski" szczepu. Po pierwsze, wina z merlota są dostępne w sensie smakowym. 

Nie będę owijać w bawełnę- po prostu dobrze wchodzą! 


Mogą go pić ludzie, którzy wcześniej nie mieli wina w ustach i będzie "git" (jak fachowo oceniła moja koleżanka). Jednakże czy w istocie wina chodzi o to, by było tylko łatwo i przyjemnie?


  Dostępność w drugim kontekście opiera się na niezwykłym darze (i przekleństwu zarazem). Merlot potrafi dostosować się do wszelkaich warunków klimatycznych. Chłopak nie jest zbytnio wymagający, a jednak plenny. Czyż to nie uroczy prezent dla tych leniwych, nastawionych przede wszystkim na kasę winiarzy? 

 Merlot przy tym jest uroczy. Jego przyjazność powoduje, że świetnie dogaduje się z innymi szczepami. Bardzo lubi przewijać się w kupażach, często występuje też solo. 

merlot

I raptem orientujesz się, że gdzie oczu nie zawiesisz- tam merlot, merlot, merlot....



  Można by było narzekać i narzekać na tego nieszczęśnika,  a trzeba przecież oddać też to co jego. I przeprosić za szykany! Bo jak to w życiu bywa: kij ma dwa końce, a kieliszek drugie dno... Wspomniane, skądinąd pozytywne cechy merlota, zostały wykorzystane na jego niekorzyść. Jednak skreślanie wina tylko dlatego, że "to jedynie merlot" jest grubą przesadą i ... snobizmem? Są przesmaczne codzienne merloty. Są też takie dzięki, którym szczep ten pokazuje całą swoją wysoką klasę i elegnację.  

 Dlatego wszystkim szerzycielom czarnego pijaru i ich bezrefleksyjnym naśladowcom nieśmiało przypominam: 

Petrus (uznawany przez wiele lat za najdroższe wino świata) składa się w 95% z merlota!


A największemu pogromcy merlota, Panu Millesowi z filmu "Bezdroża" proponuję kieliszek tego wina, bo zaczyna gwiazdorzyć!

Kultowy film, kultowa scena "Sideways"/ źródło: youtube

1 komentarz:

  1. w ostatniej kultowej scenie Miles pije przecież Cheval blanc - cabfranc z merlotem czasami nawet 50/50
    jongleur

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...