poniedziałek, 30 czerwca 2014

Delikatny grecki brutal

  Wyczekiwany od miesięcy urlop minął szybko i niepostrzeżenie na jednej z piękniejszych wysp Grecji. Kreta przywitała nas serdecznie, a ja jeszcze serdeczniej próbowałam wszelkich lokalnych trunków jakie podsuwali mi pod nos (i usta) niesamowicie gościnni Kreteńczycy.

  Oczywiście nie zabrakło sztandarowego Ouzo i Metaxy. Ta druga- dla wielu symbol i znak rozpoznawczy Grecji, wbrew wszelkim regułom logiki nie jest zbyt popularna wśród tubylców tej wyspy. Bądź jednak czujny- broń Boże jeśli głośno przyrównasz Metaxę do koniaku (osobliwego rodzaju, ale bądź co bądź- koniaku) wówczas to Grecy przyrównają, czy dokładniej- zrównają, Cię z ziemią. Metaxa to Metaxa, a nie żadne tam greckie odpowiedniki nawet najlepszych trunków, które co oczywiste i tak przecież od Metaxy zawsze będą gorsze. Ouzo- anyżowy zawrót głowy, jeśli pite tutaj to tylko wymieszane z wodą. Barwi się wtedy na biało i można udawać, że pije się mleko.

  Nic nie zapowiadało jednakże, że zauroczy mnie alkohol, którego ciepło rozpływa się po ciele jak fale przy brzegu w spokojną noc wypalając przy okazji wszystkie kubki smakowe. Raki (oficjalnie: tsikoudia) to najprościej rzecz ujmując lokalny bimber. Powstaje z wytłoczyn winogron wcześniej użytych do produkcji wina i ma od 40 do 65 volt mocy. Pomimo tego nie ma potrzeby popijania/ zapijania go czymkolwiek, bo jest nad wyraz delikatny. Przyjemnemu rozgrzaniu w przełyku nie towarzyszy wykrzywiony grymas twarzy.
  Jeszcze lepszy w moim odczuciu jest po wymieszaniu z miodem, wówczas wołają na niego rakomelo. Kropla słodyczy po posiłku. Jeden z poznanych na miejscu znajomych-rodowity Kreteńczyk, sugerował jako ubogacający dodatek również gałązkę rozmarynu czy goździki.

mocne alkohole dostępne na Krecie/ raki
  Raki w wersji exclusive .../ źródło: cretapalace.com


mocne alkhole dostępne na Krecie/ raki
  ... i w wersji home-made

Niejednokrotnie dziękowałam w duchu miejscowemu rządowi, że nie wprowadził zakazu sprzedaży tych domowych wyrobów. I tak oprócz masówek posiadających piękne butelki i etykiety, które są szeroko dostępne w sklepach, można praktycznie na każdym straganie nabyć przepyszne raki od miejscowego chłopa przelane w poręczne plastikowe buteleczki 0,5 litra. Są od tych sklepowych o wiele tańsze, smaczniejsze i jakościowo pewne, bo żaden Kreteńczyk nie sprzedał by swoich wyrobów jeśli nie byłby z nich dumny.

 Tak ujął mnie ten delikatny brutal.

1 komentarz:

  1. Raki, rakija, grappa. Zdecydowanie wolę to od rodzimej wódki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...