piątek, 4 kwietnia 2014

Trup w szafie

  Jeśli zacząć to mocno i z przytupem-


znalazłam trupa w szafie!


Na szczęście nie w swojej, lecz marne to pocieszenie bo mebel należał do moich rodzicieli. Uściślając fakty-nie była to szafa, lecz kredensowy barek w maminym salonie, no ale, że akurat gabaryty ma podobne, można się pomylić.

Czy wino im starsze tym lepsze?



  Sytuacja miała miejsce już jakiś czas temu, podczas długo zapowiadanych odwiedzin. Wieczór, kolacja, przydałoby się coś do tego. Mamusia znając moje pasje i upodobania radośnie więc oznajmia, że skleroza nie boli, ale w porę czas przypomniało jej się o winie, które posiada na stanie. Wino to dostała w prezencie kilka lat temu od którejś z licznych ciotek, a że było wytrawne to spoczęło w czeluściach barku czekając na lepsze czasy. No i lepsze czasy nastały. Nadeszła pora na odkopanie go z dna kredensu...



  Jest! 


Znalazł się, etykieta mignęła, zebrani rzucili się by napełnić kieliszki, a mi zrobiło się smutno. Podstawowe białe wino, rocznik 1998. Toż od kilku lat butelka dla niego trumną!  Eh, gdyby to Sauternes, albo chociaż Tokaj był! Lecz tradycji musiało stać się zadość: szybki test oka, nos, na końcu łyk w usta i... szkoda, że nie było w zasięgu wzroku spluwaczki...głośne przełknięcie. Już dawno butelka ta zapomniała jak pachną owoce, a rześkość czy jakąkolwiek barwność zna tylko z opowieści.



  Po wygłoszeniu przeze mnie tej jakże krótkiej lecz dobitnej mowy pogrzebowej naraz kilka głosów zaczęło przekonywać mnie, że przecież wino im starsze tym lepsze, a to tutaj w smaku przecież nie takie złe, przynajmniej mało kwaśne.


  No i winna całemu zamieszaniu poczułam się w odpowiedzialności by sprawę naświetlić. A gdy ja sprawę tę dokładnie i wyczerpująco naświetlałam, rodzina siedziała wsłuchana i potakując sączyła żywego trupa...

3 komentarze:

  1. Tak to jest niestety ze starymi winami. A co to było za wino?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj też otworzono wino wiekowe ... http://design-due.com/blog/stare-wino/. Tutaj też jest dobry tekst o za starych winach http://winicjatywa.pl/2013/03/20/6-rzeczy-o-utlenieniu-w-winach/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za komentarze i podrzucenie ciekawych linków.
    Co do samej nazwy wina, totalnie wyleciała mi z głowy tak samo jak jego smak :) Jakieś podstawowe Chardonnay z kategorii stołowych. Przeleżało tyle lat zapomniane przez wszystkich, ale za to przydało się w trakcie eksperymentu pod tytułem "jak smakuje martwe wino".

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...