piątek, 8 września 2017

Włoskie bąbelki z Lidla: Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn, bo nie samym prosecco człowiek żyje!

Myślisz włoskie wino musujące - mówisz prosecco. Trwa na nie od kilku sezonów nieustający boom. Prosecco przedarło się do świadomości masowego konsumenta i w dodatku nie zdarło jego portfela. Ludzie z miejsca je za to pokochali. Jednak Włochy w kwestii bąbelków mają do zaoferowania znacznie więcej. Chcesz wiedzieć co? Pytaj o franciacortę!

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Mediolan to nie tylko stolica mody, ale również stolica Lombardii, środkowo-północnego regionu Włoch. Jego północna część to miejsce powstawania franciacorty

Lubisz prosecco? Pokochasz franciacortę!

 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Co łączy te dwa rodzaje? Fundamentalna sprawa, czyli bąbelki
Co różni? Prawie wszystko. 

Franciacorta produkowana jest metodą klasyczną (tak jak szampan), a prosecco metodą Charmata. Franciacorta dojrzewa nad osadem. Standardowe prosecco - nie. Pierwsze wino produkuje się z chardonnay (min. 85% kupażu), pinot nero i pinot bianco, a drugie z glery. W dodatku obszar na którym można wytwarzać franciacortę jest z połowę mniejszy niż ten, któremu przypisane jest prosecco. 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Różna też jest cena. I chyba nikogo nie dziwi, że ze względu na powyższe cechy, standardowa franciacorta będzie winem droższym od standardowego prosecco. Zazwyczaj jej cena oscyluje w okolicach stówki. Jednak jak się okazuje dla supermarketów i dyskontów nie ma rzeczy niemożliwych. W Lidlu pojawiła się nowa oferta win, a w niej, a jakże - franciacorta. I do tego, tylko za 40zł. Cena to niebywała. 


Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

 

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Franciacorta z Lidla ma ażurowe (mówcie co chcecie, uwielbiam te określenie) i drobne bąbelki. To musiak o fajnej pienistości. Taki nieagresywny przyjemniaczek. W nosie dominują zapachy jabłka. Gdzieś w tle miga trochę kwiatka. W ustach konsekwentne z nosem. Wino jest bardzo lekkie, bez konkretnego ciała i struktury, ale za to z kwasowością naprawdę miłą podniebieniu. Brakuje może głębi i finezyjności, ale Barone dell'Isola wcale do wina z głębią i finezyjnością nie pretenduje. 

Ma być lekko, niezobowiązująco. I jest.


Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

Nie ma fajerwerków i być nie musi. Mówimy przecież o franciacorcie za 40zł.  Jest
delikatnie, jest miło, jest beztrosko. Dobra pozycja dla osób poszukujących alternatywy dla oklepanego i topornego lidlowego prosecco. Polecam szczególnie na wszelkiego rodzaju sytuacje towarzyskie.

Chcesz wiedzieć więcej o winach musujących? Zajrzyj do cyklu postów #WinnaWiedza!  

Znajdziesz je tu:


Importer: Lidl
Cena: 39,99zł

Czy wartko kupić w Lidlu Barone dell’Isola Franciacorta Brut Satèn?

sobota, 12 sierpnia 2017

Ta ostatnia butelka, czyli pionowa degustacja win z Winnic Wzgórz Trzebnickich i Winnicy Jakubów

 Z końcem czerwca znowu w mediach było głośno o wydarzeniu organizowanym przez poznańską restaurację SPOT. Internet wręcz rozsadziła masa pochlebnych opinii na temat imprezy z rodzimymi winami i cydrami w roli głównej. Z resztą - jak co roku. Jednak ten festiwal, był inny od poprzednich. Tam gdzie kończyły się edycje wcześniejsze, tegoroczny dopiero nabierał rozpędu.


środa, 5 lipca 2017

Polskie wina i cydry w SPOT. vol.4 ... czyli jak to smakuje z rodzimą kuchnią?

 Od czterech lat, na jeden dzień, Poznań zamienia się w stolicę. I to stolicę nie byle czego, bo najlepszych polskich win i cydrów. Wszystko za sprawą festiwalu organizowanego przez SPOT. Restauracja z zaangażowaniem godnym sprawy intensywnie propaguje polskie wino oraz rzemieślniczy cydr. 

I ma rację!


piątek, 16 czerwca 2017

#WinnaWiedza 04 | Wina musujące cz.III Cava

 Madame Bollinger oprócz tego, że wżeniła się w szampańską rodzinę, zasłynęła z bon motu, który od pokoleń rozgrzewa wyobraźnię kolejnych winomanów. Któż z nas nie chciałby powtórzyć wraz za nią: 

"Piję szampana, kiedy jestem szczęśliwa i kiedy jestem smutna.Czasem piję, kiedy jestem sama. Kiedy mam gości, uważam to za obowiązek. Piję go, gdy jestem głodna i wtedy, kiedy nie chce mi się jeść. Poza tym w ogóle go nie tykam – chyba, że chce mi się pić.” 


 Postawa godna podziwu i naśladowania. Tak... Z wielką chęcią ponaśladowałabym Panią Bollinger. Mam tylko mały problem - nie trafiłam jeszcze szóstki w totka. Znalezienie gacha z zapisanym w testamencie domem szampańskim też raczej mi nie grozi. Jak żyć?!

Trzeba sobie radzić w inny sposób. I ja ten sposób znam! 


czwartek, 25 maja 2017

Największy dramat winomana

 Brak wina do wypicia jest największym z dramatów winomana? A gdzie tam! Może to i trochę męczące, trochę uciążliwe, ale do przeżycia. Mało tego! W myśl zasady, że słońce cieszy najbardziej po paru dniach niepogody, niektórzy śmiałkowie okresy wstrzemięźliwości narzucają sobie sami. 

 No to może doprowadza nas na skraj depresji za dużo słabej jakości wina? Skądże znowu! Kiepskie wino ma kilka niepodważalnych zalet. Przede wszystkim bez żalu można wylać je do zlewu. Albo dodać do sosu. A najlepiej dać na proszonych imieninach wścibskiej i nielubianej ciotce. Ciotka w ramach wdzięczności przestanie Was maglować o najbardziej intymne sprawy, a Wy zyskujecie te satysfakcjonującą chwilę tryumfu. Win-win situation.

czyli o winie korkowym słów kilka.

poniedziałek, 1 maja 2017

Majówka i Špalek Gryllus na grilla

  Nie odkryję Ameryki gdy stwierdzę- kochamy grillować! Ten sposób spędzania wolnego czasu pochodzi z USA, jednak w Polsce trafił na bardzo podatny grunt. Wspólna biesiada na świeżym powietrzu - czy trzeba jeszcze kogoś namawiać? Za oficjalne rozpoczęcie sezonu grillowego uznaje się długi weekend majowy. Strzelam więc, że węgiel i rozpałkę macie już gotowe.

 A co z winem?

 


niedziela, 9 kwietnia 2017

Riesling po morawsku, czyli Víno Cépage Ryzlink Rýnský 2015

Zasępiam się za każdym razem gdy piję wino od naszych południowych sąsiadów. Na chwilę dopada mnie głębokie poczucie niesprawiedliwości. No jak to być może, że  przeciętnemu Kowalskiemu Czechy nijak nie kojarzą się z winem! 

Czy rzeczony Kowalski wie co traci? 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...